Nie wiesz? Pytaj! Wiesz? Pomóż!

Czy folie dachowe są szczelne?

Membrany dachowe wciąż wśród wielu inwestorów uchodzą za potencjalnie nieszczelne. Aby zweryfikować ten pogląd, wystarczy prosty test, który da się przeprowadzić na każdej budowie.

Producenci folii dachowych mają obowiązek umieszczania na swoich wyrobach stosownych oznaczeń dotyczących określonych parametrów - między innymi wodoszczelności. Podaje się ją w milimetrach, jako odporność na ciśnienie hydrostatyczne wody. Wielkość tę bada się obciążając membranę słupem wody o określonej wysokości - aż do momentu, kiedy wystąpi przeciek. Graniczną wysokość zaokrągla się w dół. Przykładowo jeśli membrana ma odporność na ciśnienie hydrostatyczne wody >3000 mm, to oznacza, że zachowała szczelność nawet pod słupem wody o wysokości przekraczającej 3 m. Za graniczną wartość minimalną przyjmuje się 750 mm, choć doświadczeni eksperci i dekarze zalecają, aby przyjmować 1000 mm. Mniejsza wodoszczelność groziłaby zamakaniem dachu na skutek wody dostającej się pod pokrycie wraz ze śniegiem w okapie czy choćby jako kondensat.

Z czasem odporność na wodę maleje

To prawda. Deklarowana pierwotna odporność na ciśnienie hydrostatyczne wody zmienia się wraz z upływem czasu, a poszycie ma przecież spełniać swoją funkcję przez kilkadziesiąt lat. Dlatego w laboratoriach bada się też odporność na penetrację wody po zestarzeniu folii - wyroby, które po sztucznym starzeniu pozytywnie przechodzą testy, są oznaczane symbolem klasy W1. Nie wnikając w normowe wymagania, ogólnie można przyjąć, że po kilkudziesięciu latach, na skutek naturalnego procesu starzenia się materiału, deklarowana odporność pierwotna membrany zmniejsza się o połowę (na jednych dachach będzie to 30%, na innych 60%, to zależy od warunków - jaką budowę ma folia, jak szybko ułożono pokrycie, jakie są warunki zewnętrzne i jaką konstrukcję ma dach). Te 50% nadal powinno być większe niż zalecane minimalne 1000 mm - stąd prosty wniosek, że folia musi mieć deklarowaną odporność na wodę co najmniej 2000 mm, a im więcej, tym lepiej. 

Teoria kontra praktyka

To, co bada się w laboratorium, wielu inwestorów jednak nie przekonuje. Trudno to zweryfikować, bo na budowie nie ma dostępu do specjalistycznych urządzeń pomiarowych. Na pewno jednak znajdzie się parę słupków i gwoździ, z których można przygotować stelaż, a na nim rozpiąć membranę w celach testowych. W siedzibie firmy Braas, podczas kilkudniowego szkolenia dekarzy, przeprowadzono taki prosty test. Pierwszego dnia przygotowano ramiak i przybito do niego membranę, specjalnie formując ją w kształt niecki. Następnie wbito w folię grube gwoździe, aby dodatkowo osłabić strukturę i udowodnić, że nawet w takich warunkach poszycie pozostaje szczelne (membrana ma strukturę umożliwiającą "otulenie" okrągłego trzonu gwoździa). Żaden dach nie pracuje w taki sposób, membranę rozpina się przecież między krokwiami z bardzo delikatnym zwisem, aby woda ściekała, a nie tworzyła zastoisk, no i nie przebija się jej niczym. Przygotowaną próbkę pozostawiono na cztery dni szkolenia, sprawdzając postępy. Woda częściowo odparowała, ale pod folią nie było ani kropli. Ekipa szkoleniowców postanowiła przedłużyć test, uzupełniając codziennie wodę - przedstawione zdjęcia zrobiono tydzień po zakończeniu szkolenia. Nadal żadnego przecieku.

Taki prosty domowy test działa na wyobraźnię znacznie lepiej niż nawet spektakularne wyniki badań laboratoryjnych, choć oczywiście ich nie zastąpi. Pomaga jednak uwierzyć, że to, co widnieje na etykiecie czy w karcie technicznej, rzeczywiście ma sens. Membrany dachowe są szczelne. Na koniec jedno "ale". Chcąc mieć gwarancję szczelności folii wstępnego krycia, warto docenić również jej pozostałe parametry - przede wszystkim odporność na promieniowanie UV (przeczytaj więcej) oraz wytrzymałość mechaniczną. Im membrana jest mocniejsza, tym dłużej zachowa deklarowaną odporność na wodę.

 

Zobacz także

Mnich-mniszka to pokrycie typowe dla klimatu śródziemnomorskiego (fot. KMR)DACH

Dach w stylu śródziemnomorskim

Charakterystyczny wzór pokrycia typu mnich-mniszka możemy osiągnąć wybierając tradycyjne pary dachówek, bardziej nowoczesne dachówki zakładkowe albo szybką w montażu blachodachówkę modułową.
Gonty bitumiczne są łatwe w montazu i pasują na każdy dach (fot. STEMA)DACH

A może gonty bitumiczne?

W Polsce wciąż nie cieszą się taką popularnością jak za oceanem – a szkoda, bo są ciekawe wizualnie, elastyczne i przede wszystkim błędoodporne. Warto je bliżej poznać.
Stuprocentowa ręczna robota (fot. HERITAGE ROOF TILES)DACH

Dachówki ręcznie formowane

Tak, tak, są takie. Nietknięte mechanizacją. Zachwycające grą kolorów i niepowtarzalną strukturą. Glina pstra w swojej naturalnej odsłonie.